Cukiernia Koch stacza się w dół po równi pochyłej, jakość
zarówno produktów jak i obsługi coraz gorsza. Piszę to jako kilkuletnia stała,
wierna w uczuciach klientka tej sieci cukierni (szczególnie tej obok Pioniera).
Kilka moich spostrzeżeń, które totalnie zniechęciły mnie do kolejnych odwiedzin
w tej sieci kawiarni: Podany jabłecznik w kawiarni koło kina Pionier niczym nie
przypominał ciasta z witryny, był zeschnięty, stary i wizualnie wstyd było go
podać. Ciastko zostało zwrócone i innego w zamian już nie chciałam. Po pół roku
karencji dałam tej sieci jeszcze jedną szansę (z racji sentymentu). Tym razem
zamówiłem kawę na zimno z posypką czekoladową. To co otrzymałam w ramach
zamówienia zjeżyło mi włos na głowie! Jako kawę mrożoną dostała jakiś mętny
napój, który w smaku nie przypominał mi nic innego jak tylko wodę z minimalnym
dodatkiem mleka, posypka czekoladowa w ilości pół szczypty (prawie
niewidoczna). Cena 8 złoty za ww. kawę, która w rzeczywistości okazała się
szklanką wody uważam za mega przesadę. Kolejne spostrzeżenie dotyczy obsługi młodej,
niedoświadczonej, zagubionej, średnia wieku 18 lat Zresztą czego się
spodziewać, skoro p. Koch płaci kelnerom głodowe stawki, przez co rotacja jest olbrzymia,
a profesjonalna obsługa jest wg mnie jednym z filarów dobrze prosperującej
działalności. Moja noga więcej już tam nie stanie, będę odradzać wszystkim
moim znajomym wizytę w tej sieci kawiarni. Dziwię się, że przy tak dużej
konkurencji kawiarni w centrum miasta opisane sytuacje w ogóle mają miejsce. read more