Kiedyś byłam wielką fanką Limoni. Uwielbiałam ich nie tylko za nietypowe smaki, ale przede wszystkim za naprawdę świetną jakość lodów. Ale coś się chyba zepsuło. To już nie są te same idealnie kremowe lody - zrobiły się trochę bardziej wodniste, a czasami nawet zdarza się jakaś grudka.
Natomiast jeśli chodzi o wybór smaków - Limoni wciąż wygrywa. Ostatnio jadłam lody Earl Grey. I faktycznie dość mocno smakowały herbatą, miały wyraźny posmak bergamotki. Ciekawy smak.
Limoni Canteri z Grzybowskiej to tylko nieduże okienko na parterze biurowca. Mają też trochę ciastek (ostatnio widziałam cannoli). Całkiem spora porcja kosztuje 5 zł, można płacić kartą.
Na koniec anegdotka zupełnie nie na temat. Będzie o oszukiwaniu dzieci. Podczas kiedy stałam w kolejce do okienka, przed wejściem zatrzymała się babcia z dzieckiem, które zobaczyło szyld "lody". Babcia weszła, udawała, że się rozgląda, a na koniec powiedziała dziecku, że to chyba pomyłka, bo lodów nie ma. Podle oszukała małego człowieka, który był zbyt mały, żeby zerknąć za ladę i zobaczyć, że lody, zaiste, są. read more