Nie mam szczęścia do tej pasmanterii, Albo nie ma tego co potrzebuję, albo jest za drogie, albo nie mogę kupić... a nie mogę kupić, bo trzy metry wstążki /1,80zł m.b./ = 5,40zł. A płatność kartą od 8zł!
Jesteśmy/Rembertów/ dzielnicą W-wy od 1957r. Wydawałoby się, że jakaś cywilizacja do nas dotarła.
A teraz zacytuję kogoś kto miał taką samą sytuację jak ja w sklepie:
"Przypomnijmy, że od 1 lipca 2014 roku, opłata interchange ponoszona przez właściciela sklepu za skorzystanie z płatności kartą przez kupującego została obniżona do 0,5 %. Dla przykładu, kupuję batonik za 2 złote i płacę kartą. W takim przypadku interchange to jeden (1) grosz.
Podstawą prawną jest tutaj Ustawa z dnia 30 sierpnia 2013 roku o usługach płatniczych. Jednym z jej najważniejszych dla nas zapisów jest:
Art. 38a.
1. Stawka opłaty interchange nie może przekroczyć 0,5% wartości jednostkowej krajowej transakcji
płatniczej, o której mowa w art. 3 ust. 1 pkt 2 lit. b oraz - w zakresie transakcji płatniczej przy użyciu karty płatniczej
- art. 3 ust. 1 pkt 3
Dotyczy to wszystkich umów zawartych między właścicielami sklepów a organizacjami kartowymi / agentami rozliczeniowymi. Gdyby jednak ktoś się zasłaniał swoją umową podpisaną przed tym terminem (z inną stawką opłaty, np. wynoszącą 1,3%) to możemy taką osobę uświadomić kolejną informacją zawartą w cytowanym artykule ustawy:
Art. 38a.
2. W przypadku ustalenia w umowie wyższej stawki opłaty interchange niż określona w ust. 1, stosuje się maksymalną stawkę ustawową.
Podpisanie nowej umowy przez właściciela sklepu musi nastąpić do 6 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy (czyli do końca listopada 2014 roku).
Możemy trafić jednak na sytuację, gdzie sprzedawca jest nieugięty, chociażby ze strachu przed szefem. Wtedy mamy dwa wyjścia:
1. Zażądać numeru telefonu do właściciela i po prostu nastraszyć go zgłoszeniem sprawy dalej
2. Osobiście zgłosić sprawę dalej do swojego banku, który skontaktuje się z organizacją kartową a ta przekaże informację do agenta rozliczeniowego
To w interesie tego ostatniego leży wyjaśnienie sprawy i ewentualne nałożenie kary finansowej na właściciela punktu handlowo/usługowego. W ostateczności karą może być nawet odebranie terminali płatniczych.
Warto zaznaczyć, że interchange to nie jedyna opłata jaką ponosi sprzedawca. Co miesiąc ponosi on opłaty stałe - za dzierżawę terminala oraz opłatę systemową. Wynoszą one razem około 100 złotych na 30 dni. Dla sprzedawcy nie ma jednak w tym przypadku znaczenia, czy klienci będą płacić kartą od złotówki czy od dziesięciu złotych, opłaty stałe musi uiścić i tak. Oprócz tego pobierana jest także opłata kwotowa na poziomie kilku groszy (7-10).
Niestety największym problemem jest brak wystarczającej wiedzy społeczeństwa na ten temat, co sprytnie (i nieuczciwie) wykorzystują sprzedawcy. Dopóki media nie będą informowały ludzi, jakie posiadają prawa płacąc kartą, dopóty kartki np: "płatności kartą od 15 złotych" będą w sklepach wisiały. I nie pomogą nawet obniżki interchange do poziomu 0 %."
- koniec cytatu
Kiedyś te Panie /właścicielki/ w pasmanterii, były bardzo miłe. Tylko że punkt miały w starym, już rozebranym budynku, róg Chruściela a Paderewskiego. Wtedy im zależało na kliencie.
Zatrudniona obecnie pani, może nie jest nie miła, trochę zaspana /z racji pogody/ rozśmieszyła mnie propozycją kupna czegokolwiek, nawet skarpetek /aby podnieść sumę/ do płatności kartą.
Mam nadzieję, że tą opinię przeczytają panie właścicielki i wyciągną odpowiednie wnioski.
Dzisiaj zapłaciłabym mniej kartą, a "jutro"? kto wie..?
Pozdrowienia od klientki, która Was Panie zna od hmm, 35 lat..? a nawet może i więcej. read more