Lokalizacja świetna - w samym centrum miasta, jak na tradycję tytułowego rajdu Monte Carlo przystało. Wejście do lokalu jest może nienachalnie classy, ale przyjemnie jest rzucić okiem na próbkę menu umieszczoną w gablotce przy nim.
Wystrój również nawiązuje do nazwy lokalu i tworzy przyjemny klimat. Który dalej jest podbudowany prologiem karty dań, z opisem charakteru i odrobiny historii lokalu. Plastikowe koszulki menu chciałbym zamienić na coś innego (papier?!?) i byłoby jeszcze przyjemniej, bo format karty jak i jej układ graficzny, nie wspominając o treści, są udane. No, gdyby jeszcze oferowano coś spoza stałej karty, choćby chłodnik litewski w taki upalny dzień jak dziś, byłyby zadatki u mnie pewnie na 5 i pół gwiazdki.
Dziś na stole pojawiły się: sałatka z pomarańczy i awokado (dla wege) oraz Etiuda Siudmaka (dla mięso-drobiożerców) z jabłkiem nadzianym żurawiną, porządnie ugotowanym ryżem i mnóstwem surówek wokół.
Jedząc te potrawy można się zastanowić czy liczba składowych i użytych składników nie jest odrobinę zbyt duża, ale końcowe wrażenie jest bardzo dobre, a i kompozycja zacna. Truskawki we wspomnianej sałacie są niespodzianką, pełniąc rolę wisienki na torcie. Mówię tak, bo sałata ta to dla mnie prawdziwy 'multi-tool' - vide opis zdjęcia.
Deseru nie było siły zamawiać, za to kawa espresso - bardzo przyzwoita.
Ceny dań są bardzo przystępne, biorąc zwłaszcza pod uwagę wielość i wysoką jakość użytych składników.
Do ewentualnego przemyślenia przez kierownictwo lokalu: frustrujący mnie zawsze brak serwet do przykrycia kolan (niestety, typowe jeszcze dla większości polskich restauracji!) i brak możliwości doliczenia zasłużonego napiwku przy płatności kartą oraz (przykro mi, że muszę to powiedzieć, ale to w końcu recenzja Yelpful w zamyśle); 'Gents' (przynajmniej) nie została zaprojektowana zbyt wygodnie, a i zaczyna prosić się o odświeżenie armatury i okładzin ścian).
Obsługa sali sprawiała wrażenie zaangażowanej i bardzo sprawnej; naprawdę przyjemnie jest jadać w takich miejscach.
Mam nadzieję wrócić tu znów, chociażby po to, by spróbować sławetnych pierogów, które przekornie dziś zostały zignorowane przez piszącego to. read more