Bardzo mi się podoba to miejsce a jestem osobą, dla której lody nie są deserem pierwszego, ani nawet drugiego wyboru.
Lodom Lodojadacza nie można niczego zarzucić. Lody poza tym, że są naturalne, są też smaczne. Idealnie kremowe, z wyczuwalną śmietaną, bez grudek lodu i masła pozostającego na podniebieniu... brrr (nienawidzę). Jestem raczej fanką smaków nietuzinkowych jak np. słony karmel ( w Lodojadaczu był faktycznie lekko słony). Bardzo zasmakowała mi też truskawka - taki typowy smak, ale w wyśmienitym wydaniu i to sorbet. Ostatnia była czekolada i tu klasyka smaku - idealna, nie za słodka to było TO COŚ.
Wybór smaków jest ogromny, chociaż najlepsze smaki ponoć szybko się kończą - ale zawsze jest, w czym wybrać ( 24 smaki i często się zmieniają - podobno aż 80. Podobnie jak w Lodziarni Baśniowa, którą jak dotąd uważałam za jedyną, która warto odwiedzić dziś przekonałam się do Lodojadacza) Jeśli lody to tylko takie.
Lody są sprzedawane na porcje (ważone) - i tu jest ten jeden minus, że trzeba chwile poczekać nim dostanie się swoją porcję. Więcej minusów nie widzę.
Obsługa jest miła, uczynna, porcje są sprawnie nakładane i w sumie długo się nie czeka.
Lokalizacja bardzo fajna, blisko metra i na trasie moich wycieczek rowerowych... w zasadzie tuż za rogiem KEN.
Lody na pozór są dość drogie, za jedną porcje 60g - 5zł. Ale w brew pozorom 60g to dużo ( zwykle lody sprzedawane są na gałki), ale gałka gałce nie równa, Tu najmniejsza porcja odpowiada mniej więcej 2 - 2, 5 gałkom, bez problemu można sobie wybrać aż dwa smaki... to duży plus.
Zdecydowaliśmy się na większe porcje 130g (rozmiar M) i jak i ja tak i mój mąż byliśmy bardzo usatysfakcjonowani.
Polecam, bo warto, naprawdę warto sobie pozwolić, bo dostajemy super, jakość. read more