English below
http://www.zieloneslonie.pl/
Zielone słonie odwiedziłam trochę przez przypadek - inne miejsca były niestety pełne, więc zniechęcone poszukiwaniami zdecydowałyśmy odwiedzić się słonie. Nie był to wybór zupełnie przypadkowy - było to miejsce polecane przez znajomą i okazało się, że całkiem dobrze trafiłyśmy. Wystrój wnętrza jest jasny, ale nie przesadnie nowoczesny czy z całą masą dekoracji- duże, wygodne stoły i krzesła, jedna sala z przodu, druga w głębi, na podwyższeniu umożliwiają nieskrępowaną rozmowę. Odwiedziłam to miejsce w grudniu 2013 i z tego co widzę karta się nie zmieniła. Zdecydowałyśmy się na: Focaccia z kozim serem, marynowaną papryką i rukolą - danie całkiem przyjemne, oryginalne połączenie i smak dzięki obecności marynowanej papryki - danie przyszło w trochę niższej temperaturze niż oczekiwałam i to jedyny minus. Gnocchi z brokułami, sosem gorgonzola i posypką z orzechów włoskich, wyraźny smak, porcja akurat na średni głód - nie za mała i nie taka, żeby od niej pękać;-). Zupa gulaszowa z wołowiny z kwaśną śmietaną - nie jestem fanem takiej zupy, więc nie mnie oceniać, koleżanka była zadowolona, danie podziałało rozgrzewająco. Pierogi z cielęciną, karmelizowaną cebulką i natką pietruszki - dobry mięsny farsz, ciasto na pierogi nie za grube i nie rozgotowane, niestety znów to danie zostało podane według mnie za chłodne.
Ceny dla mnie ok, ale pewnie patrzę przez pryzmat Warszawy, czy na Poznań ok - nie mnie oceniać. Jestem fanką różnego rodzaju lemoniad i pod tym względem miejsce tez zgarnęło u mnie plusa, niestety gorzej było z gorącą czekoladą, w której zabrakło obiecanej malinowej nuty i tłumaczenie miłej obsługującej nas pani, że pewnie zostało na dnie było lekko niedorzeczne;-).
Podsumowując - jeśli będę w Poznaniu raczej mam chęć wrócić, porównać i zweryfikować, jak wyjdzie w praniu - okaże się, ponieważ nie bywam w Poznaniu już tak często, a widzę, że na kulinarnej mapie miasta trochę się dzieję. Poznaniaków zachęcam do spróbowania i podzielenia się opinią;-).
I just came to that place by accident - other places we wanted to visit were full, but my friend recommended it to me and it was good option, so I was happy it wasn't full;-). Place is full of light, not too modern more like a classic dining room but with not too much of décor. You can sit comfortable, distance between the tables is ok, so you can enjoy the conversation - there are 2 eating areas - one in front and one in the back on the upper floor. I was there in December 2013 and I see the menu is still the same. We took: Focaccia with goat cheese, marinated pepper and rucola, nice, thx to pepper original mixture of tastes, the only minus - for me it came too cold. Gnocchi with broccoli, gorgonzola sauce, and walnuts - clear flavor, portion just right - not too small, not too big. Goulash soup - not my taste, so no personal opinion, but my friend said it was ok and it was warming up. Dumplings with veal and caramelized onions and parsley tops, were tasty - good meat filling, dumplings dough not too hard not too soft, but again for me the serving temperature was too low.
Prices - for me ok, but I'm looking from Warsaw perspective, no idea if they are good value for money for Poznan standards. I'm a fan of different lemonades etc. and this place really met my expectations in this area. Hot chocolate of my friend was unfortunately worse - it missed raspberry flavor promised in menu and explanation of our friendly waitress was unfortunately not acceptable (she said that maybe it stayed at the bottom - nope;-)).
To sum up - if I come to Poznan I will be willing to visit this place again, try more food and verify my opinion, but on the other hand Poznan really develops in terms of places to eat, so I encourage more local people to go check and share their opinions, before I come back ;-). read more