Ciężko mi zrecenzować Der Elefanta, bo są rzeczy, które bardzo mi się podobały, rzeczy, które średnio mi się podobały, i rzeczy, które nie podobały mi się w ogóle. Stąd zdecydowałam się wystawić 3 gwiazdki.
Co mi się podobało: wnętrze. Der Elefant znajduje się w przepięknie odnowionej kamienicy na Placu Bankowym. W środku też wystrój jest taki, jaki lubię - jest dość ciemno, dużo miejsca, dużo drewna i piękna podłoga. Trochę inaczej prezentuje się część Fishmarket, gdzie zjemy ryby: wygląda tam trochę jak u rzeźnika z białymi kaflami, co nie znaczy, że mi się nie podoba. Generalnie za wnętrze olbrzymi plus.
Co mi się średnio podobało: jedzenie. Jadłam dziki ryż z owocami morza (29 zł plus dopłata za owoce morza). Dobre to było, nie powiem, ale trochę płaskie w smaku. Tak ogromne, że zjadłam ledwie górkę ze sporej miseczki, resztą podzieliłam się z towarzyszami. Próbowałam też kaczki i polędwiczek wieprzowych, oba dania bardzo dobre, kaczka to nawet lepiej niż dobra.
Co mi się nie podobało: kelner. Był dość niesympatyczny. Nie to, że niegrzeczny, broń boże, ale nie wzbudzał ciepłych uczuć. Był sztywny, nienaturalnie uniżony, nie uśmiechał się, a w każdym "jak smakowało?" nie było czuć, że go to w ogóle obchodzi, zresztą nawet nie czekał na odpowiedź. Być może taka jest polityka knajpy, ale ja wolę, jak kelnerzy są naturalni.
Jeszcze tu wrócę. read more